Bez słów, jak żyć?

Śpieszmy się kocha ludzi!

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

To będzie mój ostatni wpis. Blog spełnił swój cel. Dotarłam tam gdzie dotrzeć chciałam. Nie potrafię się uzewnetrzniać i w sumie podziwiam tych którzy to umieją. Chyba nie do końca zrozumiałam ideę blogowania. Na pewno było to ciekawe doświadczenie, chociaż średnio przyjemne gdy człowiek sobie uświadomi że ktoś to faktycznie czyta. Z drugiej strony chciałam żeby ktoś to czytał, a szczególnie jedna osoba, którą udało mi się odnaleźć. Dziękuje wszystkim za uwagę. Mam nadzieje że moje kolejne wejście będzie znacznie bardziej udane.Może założe różowego bloga o dzieciach albo o makijażu lub cos w stylu najgorsze fryzury świata.
nie wiem jak to zakończyć, a niestety nie chce mi się myśleć. więc pewnie powiszę sobie.
29.09.2010 o godz. 09:49

W środę urodziny mojego małego urwisa. Od 7 lat świętujemy je bardzo hucznie. zapraszam dużo koleżanek z dziećmi i dla Jasia i dla Mikołaja. Tak ten dzień będę pamiętała do końca życia . Pierwsze dziecko pierwszy poród, oczywiście najgorszy ze wszystkiego co przeżyłam do tej pory. Jasia poród to bułka z masłem. czułam się dobrze przed i po , poprostu rewelacja. Tak więc będę swiętowała ten najgorszy/najlepszy dzień do końca życia.
Mikołaj sam dzisiaj poszedł do koscioł. Normalnie cud nad Wisłą. Chyba trzeba sie szykować do tej komunii.
Miki w szkole oczywiście daje wycisk paniom na całego, zresztą z wzajemnoscią więc już ich nie żałuję. System szkolny nie jest przygotowany na takie dzieci. Nie wiem jeszcze co wymyślę. Najlepiej sama powinnam się zabrać za jego edukację, ale mi sie nie chce. Przynajmiej Jasio dostaj miłe Panie w przedszkolu, miłych kolegów i koleżanki i zapisują go bez niczego na wszystki programy unijne. Natomiast Mikołaj nie skorzystał z żadnego. wiem , wiem że piszę nieskładnie, ale najchętniej nic bym nie pisała. To jak wyciskanie pryszcza.
Tagi: dzieciaki
19.09.2010 o godz. 18:29

Nareszcie mam trochę lepszy humor. pogodziłam sie z moim dzieckiem. Muszę przyznać że jest dla mnie bardziej wyrozumiały i stara sie mnie nie denerwować. Chyba wyczuł że moja wytrzymałość psychiczna wisi na włosku. Od września będzie lepiej. od razu umówię się z psychologiem i bedzie mi trochę raźniej.
Tagi: dzieciaki
20.08.2010 o godz. 13:15

Cieszę się że przynajmniej psychologowie już nie winią nas za to ze mamy tkie niesympatyczne dziecko. oczywiście sugerowali że to może braki w konsekwencji. Więc postaraliśmy sie być bardzo konsekwentni ale wystarczyła mała zmiana środowiska a wszystkie nasze wysiłki waliły się jak domek z kart. inny psycholog zasugerował żeby jarek bardziej włączał sie w wychowywanie Mikołaja. Za wiele mu to nie pomogło, ale przynajmniej ja zaostałam trochę odciążona. To przykre mówić tak o własnym dziecku tym bardziej że był on chciany i wyczekiwany. poświęcałam mu bardzo dużo czasu. od maleńkości nie lubił zwierząt. jak znalazł ślimaka to go rozdeptywał. Mojego kota raz zakopał w piaskownicy, w końcu biedak uciekł. jak szłam z nim na spacer mówiłam żeby nie dotykał żadnych psów. Niektóre naiwn właścicielki zapewniały że ich pupil na pewno nie zrobi dziecku krzywdy i podsadzały swoje zwirzaki pod nos. Niestety ja o moim podopicznym nie mogłam powiedzieć tego samego, bo malutkie jeszcze wtedy paluszki Mikołajka potrafiły niepostrzeżenie uszczypnąć wyrwać włosy lub przynajmniej pociągnąć za ogon. I co wy na to?
Jedynym naszym pocieszeniem jest Jasio i żywym dowodem na to że nieidealni rodzice potrafią wychować także dobre dziecko.
a6eec91dfe37fe45a8214ceed82db80a,0,1.jpg
Tagi: dzieciaki
13.08.2010 o godz. 13:01

Wczoraj gościł u nas Mikołaj był może nie całą godziną a i tak zdąrzył mi zepsuć cały dzień. Co za okropny bachór. Jak to możliwe że mam dwóch tak różnych synów jeden jest grzeczny a drugi okropny. skakali sobie na trmpolinie Jasiulek zaczął się na niej kłaść więc kazałam mu wyjść bo uznałam że to nizbyt bezpiecznie przy tylu skaczących dzieciach.
wyszedł i ustał obok trampoliny, a Mikołaj przez siatke z całej siły przywalił mu w twarz. Bez powodu o tak po prostu dla zabawy. normalnie jeszcze teraz jak o tym myślę to mnie trzęsie ze złości. wygnałam go z domu i powiedziałam żeby nigdy nie wwracał. Skąd tyle potwornosci w takim małym człowieku co zaspóściznę genetyczna odziedziczył ten mały gnom. Płakć mi się chce ale naprawdę nie wiem jak go wychowywać. Próbowałam wszystkiego i po do dobroci i biblijnie. Nie potrafię po prostu się poddaję. niedługo będzie miał 7 lat.
Tagi: dzieciaki
13.08.2010 o godz. 09:09

Witaj szkoło. powiedziałam mikołajowi że chyba trzeba będzie się trochę pouczyć przed rozpoczęciem. Muszę kupić książeczkę do komunii i takie tam. Sprzdawał je ksiądz już od czerwca . Uważam że to lekka przesada. W każdym bądź razie jak tylko wspomniałam mu o nauce to zwiał do babci, o której na początku wakacji nie chciał nawet słyszeć i hualaj dusz piekła nie ma. całymi dniam siedzi na komputerze, a jarkowi powiedział że może by i wrócił gdyby nie musiał się uczyć. ha ha ha! Dzięki temu mamy trochę wakacji od Mikołaja. Szkoda że nie wpadłam na to wcześniej.
Tagi: dzieciaki
11.08.2010 o godz. 11:10

W dniu w którym Bóg dał ludziom wolną wolę świat przestał być idealny
10.08.2010 o godz. 18:36

Jeszcze trochę z myśli einstaina"Ludzie tacy jak my, wierzący w fizykę, wiedzą, że różnica między przeszłością, teraźniejszością i przyszłością jest tylko uparcie obecną iluzją.

Menschen, die wie wir an die Physik glauben, wissen, daß die Unterscheidung zwischen Vergangenheit, Gegenwart und Zukunft nur eine besonders hartnäckige Illusion ist. (niem.)
— Albert Einstein

Zatem życie mogłoby być snem idealnym bez ułomności tylko jakoś w to wszystko nie wpisuje się wolna wola człowieka, która wykracza poza sen i poza fizykę. Dlatego właśnie życie nie jest snem.
10.08.2010 o godz. 18:34

Znane są tysiące sposobów zabijania czasu, ale nikt nie wie jak go wskrzesić.
— Albert Einstein


czas_2.jpg
10.08.2010 o godz. 17:37

Twój dom oczami:twoimi,nabywcy,rzeczoznawcy i skarbówki
Tagi: humor
10.08.2010 o godz. 09:06

Właśnie załapałam o co chodzi z tymi tagami. nawet niezłe od razu można wejśc w tematykę która cię u danej osoby interesuje. ha ha ha za szybka to ja nie jestem i na dodatek mam mnóstwo beznadziejnych tagów
Tagi: humor
09.08.2010 o godz. 09:10

wysłałam mojego Mikołaj na wakacje do cioci. muszę powiedzieć że był w szoku. I chciał od razu wracać nigdy nie widział żeby ktoś mieszkał w takim małym domku i na dodatek brzydkim, bez ciepłej wody. No cuż moja ciocia nie miała szczęścia do facetów, a moja kuzynka jeszcze mniejsze. Moja druga ciocia która ma normalnego męża i mieszka w tej samej wsi pod Poznaniem i startowała z tego samego miejsca wiele wiele lat temu dzisiaj ma duży dom i piękny ogród dzieci na studiach itd.Ale i tak na wakacje zawsze jeżdziłam do tej "biedniejszej" zresztą moje rodzeństwo również. I nikomu z nas nie przyszło do głowy żeby marudzic na warunki. Po prostu cieszyliśmy się że mamy gdzie spędzać wakacje. Ponadto cioci kocha dzieci i ma do nich fantastyczne podejście. podsumowując wakacje mu się podobały był w zoo i palmiarni na malcie i w kinie , no i oczywiście jechał pociągiem, ale nie wiem czy pojedzie jeszcze raz bo jego kuzyn okropnie się na niego obraził za to że mówił tak żle o jego domu.
Tagi: dzieciaki
09.08.2010 o godz. 09:01

Po pierwsze mam ochotę wyjśc z cienia.
Po drugie nie mam ochoty pracować na zachcianki mojego męża
Po trzecie wszyscy mnie denerwują
po czwarte za dużo jem
a po piąte przez daiesiąte będę gwizdać świstać kwilić pitapilic pimpapilić
Tagi: uch
15.06.2010 o godz. 09:14

Nie umiem pisac z serca. mam jakąś ogromną blokadę To straszne ile blokad sobie człowik przez życie wytworzy. To jest jak labirynt. Obyczaje, mentalność, pozycja społeczna, własne komleksy, własne dążenia, a mimo to trzeba iść dalej i kręci się człowiek i plącze i zdarza się tak że trzeba wyburzyć jakąś ścianę aby przejść dalej.
Tagi: przemyslenia
02.06.2010 o godz. 10:19

Moja praca objazdowa niesamowicie mnie odpręża. Przynajmniej na razie. Rozmowa z ludzimi to jest chyba to czego mi było trzeba a nie ciągłe przepychanki i rywalizacja. Miło jest wiedzieć że na są jeszcze normalni ludzie. Moja wiara w ludzi trochę się odbudowała.
01.06.2010 o godz. 09:30

zaczęłam pisac harlequina. pierwszy rozdział napisałam w myślach a drugi w Word. Niestety pisałam po angielsku. nie wiem dlaczego ale jak myślę o romantycznej miłosci to tylko po angielsku. Może dlatego że faceci więcej tam zarabiają i stać ic na rozpieszczanie kobiet do granic możliwości.W ramach wyjaśnienia erica zakochała się w miku szybko się pobrali. Okazało się jednak że pochodzą z zupełnie innych światów. Czy ich związek przetrwa te trudne chwile? czy uda im się dostosować? Zyczę miłego czytania:
-What is she wearing?- he asked angrily- why is she so stubborn so stupid where did she find that dress. She looks like a cow in it. I can’t understand it! What’s wrong with her. – his eyes blurred with a furiously. He didn’t see any other women around just her and her faults. Usually she was dressing like he wonted he loved to buy clothes for her and she never really argued about it. She didn’t care at all what was she wearing. But he cared and the world cared. He couldn’t afford to let her run around in an ugly dress like this. Journalist will kill him they will not leave a single shred on him if they see it. Oh yes she was sweet yes exactly sweet and naive. They will talk nicely to her and then they will laugh it out the next day. Showing her stupidity. Of cores she wasn’t all that stupid she was just trustful, too trustful.
- she is very pale- said his very good friend Richard. A famous designer. That was a first time he heard such bad words from his fried’s mouth. He saw them many times in private and he thought that that no where in the world you can find a better match. Of course it was a very important day for Sullivan, but it didn’t explain why he was reflecting his anger out on her.
- pale! Ha, ha Of course she is pale. I would be pale too if I was wearing things like that in front of all the famous people. Look at all those skinny chicks. They are lathing at her. I will pretend like I do not know her. I am not going to introduce her to anybody. Maybe she will learn that way haw to behave. She must stop looking like an orphan.- he turned back on his heals with an ugly grimace. During his walk he stopped a couple of times to compliment some of the ladies.
Richard was stunned he felt very sorry for her he didn’t realise the pressure she lived in stepping it to the totally new word. He couldn’t understand his friend what did he wont from her. Did he wont her to become a shark like all those women around them. He wonted her to think only about the money and power. New York , London and now Paris it was certainly too much for person not accustomed to it. He was about to move toward the stage but Erica caught his easy with a silent plea for help. Not wonting and totally confused whose side to take. Mike was rich and she was nothing totally nothing he didn’t understand why Mike ever considered taking her us a wife. She didn’t have a right family and didn’t have a huge bank account and even her looks weren’t typical for today’s world. She was much too round there were to many shapes around her. She came to him.
-Hello Richard where is Mike? I can’t see him. I don’t fell very well and that dress is too tight for me.
-where did you get it .
- Irene gave it too me.
- no wonder you look ugly in it- he smiled. He didn’t try to be nice. Sweet Irene skinny smart , even a little bit talented. How nice of her to give Erica a dress designed in a way to make sure that nobody will look good in it. How nice of all this women to get rid of obnoxious Ericka. He decided that Erica is a lost case and there is no point of being helpful to her. He was sure Erika will sink faster then he expected just like he thought from the beginning that a true love can not live in this kind of environment. He liked Erica but he was jealous of the closest he saw before. He didn’t believe in love and didn’t hope to find one and it was strange to see that something like this even existed. He preferred to think that this marriage will end sooner then it lasted and that his rich fiancé is a good choice that will prevent him from loosing time and money for worthless love. Mike didn’t look happy anyway.
- do you think she did that on purpose- his look make her shrink. She didn’t fell very well . All of a sudden everything become to run in front of her easy she wonted to get out of here. She couldn’t believe what people can do to gain money or to make somebody miserable. She was too tired to see a bad look in Richards easy. – Richard this is a designers show yes?
- yes
- and you are mikes best aren’t you ?
-Yes
- please do something with this dress . I do not know what, so the journalist can make nice pickture of me i wont to look gorgeous. Oh even better lets makea show for them what a good designer can do with a bad looking dress. – he looked at her . her imagination was unexpected. He looked at the dress it was made of the finest pieces of material very expensive just the fusion was strange. He was thinking fast he could advertise himself a little bit. It might pay off – lets go to a toilet for handicaps there will be more space.- yes he was marvellous. He used his pins from a shirt to catch the cloth. He told her to take it off and put it backwards. It worked. The laces looked very impressive on her full breasts.
- you have a much bigger breast then a month ago.
- I thought no one will realise. Mike didn’t notice. And i don’t fit in anything anymore. I should go on a diet. He will be very angry when I tell him this. He spent so much money on me.
- Mike is very nervous lately. Ok lets go.
- I am ready for a show time.
They marched together with their heads up. The people geting out of their way to a stage.
- Ladies and gentlemen I‘d like to introduce Mrs. Sullivan
- Welcome to the fashion Sullivan’s night. Is everybody enjoying themselves
Loud whisper and bravo raced around everybody looked at them because not many people had a chance to see Mrs Sullivan before. She was famous because of a tee making expedition but that was different that was a tv and now is real world at least that what they thought.
- I see that you changed your dress mrs Sullivan you came here in a different gourment .
- I am still learning.
- Why did you change the dress?
- Actually I didn’t its the same just with little tricks of our best designer.
- Oh really?- She looked amused
- Did you manage to take a picture of my dress when I wlked in ?
- Yyy
- Operator please find it – on a big screen they could see her in a shapeless dress.
- can you see it- she said with amusement. When I saw this dress at first I fell in love with it. It is made of finest silk and beautiful lace. It has everything my dear husband told me to look for when I am buying something for myself. But of course i did everything wrong and Richard helped me with some simple tricks. – common Richard tell us what you did.
He started to tell them what he did to make a dress beautiful and a lady inside shining like a star with pride and power.
- Isn’t he gorgeous?
A bravo
- Do not be mistaken he can be rude and tough on you unless you have big account- she lathed- but he will help you going around and making simple tricks just like for me. So ladies and gentlemen use him. Today he is all yours. For most brave one Anna will make pictures before and after.
Yeh ha bravo.
She got out of stage. she saw Mike. she know he saw her too. she saw him tern back on her. It hurt. He was ashamed of her. he didn’t wont to show her around he wasn’t proude of her. It was very painful. She saw all that in his eyes. She didn’t fit here. He was angry at her that she didn’t and she was sorry too that she didn’t . why didn’t he support her. Was he really loving her? she felt pity for her self but she wasn’t about to stay in silent aside she just wonted for this last time tell his fake friends something so they didn’t realise that it was everything already over.
She didn’t see his face when she was on the stage but she could imagine his face full of anger like she had experienced ones before, because she said something inappropriate. She said no more, she will not let him do that to her. she saw her father teaching her mother what she should say how should she behave. She know that she will not let that happen to her, no matter how rich or haw important he was. If he wants to be with her he better accepts what she is saying because she is not about to be silent . And yes she is not used to his world but she will talk with his friends and costumers and workers. She is having a hard time and they should also learn to accept her. If not, well seeing Mikes behevior it will not take him long to get rid of her. She traced toward the back exit it was closed so she lokked for another door . there was something for the staff on the opposite side of the ball room. She didn’t wont to go inside but that was the only way she could get out of here without making too much noise about it.
- Oh haw nice to see you It was a wonderful show. You look gorgeous in this dress
- Oh thank you
- It wasn’t in a program. Was it your idea?.
- Yes I was hopelessly needing help. When Richard came around I thought that it can be a fan game for everybody.
- you realise that here are the best dressed people in the world.
- Of cores but you can always look better. That is why we are all here. Because we wont something more something special.
- It is a good slogan can I use it in paper “You can always look better
- Yes please, or better ask my hasbund to authorise.
- Thank you for your time.
- I didn’t know you are journalist.
- Sory but I must go.- A short lady run away with her interview. It was a good day for her.
- Shit- a sawer swor came out of Ericas mouth. Why did I talk with her I am so naive. I was about to leave that stupid party. What else is going to happen to me.
She finally reached the door for a stuff. It was too much she was too tired . Her head heart and she was shaking. She was cold. She run down the steps. Then all of a sudden a man with silver hair got off the door from a lower level. She didn’t have time to stop she run in to him. It was Mikes father. It was too much for her she didn’t have power to explain him everything. She remembered how stiff he was and how rude to her when they met for the first time. She fainted. Ericka didn’t wont that at all maybe she didn’t fit it to a rich word but she considered herself as a strong women and not a wipe one. Anyway she couldn’t control her body anymore. he caught her last minute. At first he didn’t realise who she was. When he sow her face he wonted to drop her, but he couldn’t. His instincts were acting not particularly him. He took her outside to give her some fresh air. His limo was already waiting for him.
- I guess you didn’t like the party- he said when she opened her easy.
- No
- I will take you to my clinic. It is better to cheek why you have fainted. It is not ordinary even if you see somebody you do not especially like. Do you agree?
- Ok. Just take me out of here. I don’t wont to look at this building anymore.
They were driving for quit a while, before they stopped in front of the clinic. It was a little bit scary at night with all this trees and its shadows coming in to a path way. Wind whirling in the leaves. It was a very exclusive clinic hidden from curious easy. The floors in warm murmur shined, golden candelabras hang high at the ceiling. Reception nurse with a quiet nod welcomed us inside and introduced a wheelchair for Ericka.
- Nice place- I hope that he is going to pay for it or for the rest of my life I will be paying off the credits.
31.05.2010 o godz. 15:03

dzisiaj jest dzień mamy . wczoraj byłam na występach u Jasia. było bardzo fajnie. Panie same nauczyły dzieci wierszyków i to było nawet przyjemne bo dopiero tam sie okazało co dzieci mają do powiedzenia. A dzisiaj rano dostałam piękną laurkę od Mikołaja i własnoręcznie pomalowane czerwone serduszka z kwiatkami ze sklejki. Po raz pierwszy Mikołaj utrzymał tajemnicę i z prezentem poczekał do rana aby złożyc mi życzenia. Było to nisamowicie miłe. Niespodziewałam się że sobie przypomni, jeszcze w tamtym roku traktował wykonanie laurki jako nudną nic nie znaczącą dodatkową pracę, którą po prostu mi dał do ręki jak go odbierałam z przedszkola.
Tagi: dzień matki
26.05.2010 o godz. 08:59

Cierpię na lenistwo, na bezbrzeżny sceptycyzm tego świata. Ktoś mi kiedyś powiedział że nie jestem ani dobra ani zła. Wtedy się nad tym nie zastanawiałam, ale teraz myślę że to zawieszenie pomiędzy tymi kategoriami w pewnym sensie stawiały mnie poza społeczeństwem, wykluczały mnie z gry. Zaczęłam więc wychodzić do świata który obsesyjnie boi się próżniactwa. tyle że jest to bardzo trudne poruszanie rękami i nogami nie jest automatyczne wymaga ogromnej siły woli. każdy dodatkowy ruch sprawia mi trudność niemożliwą do opisania. To lenistwo fizjologiczne. Wątpienie wypływajace z wnetrza mojego ciała. Widzę jednak że ten świat mnie chce mnie kusi i nęci chce mnie wciągnąć na swój brzeg. Ograniczyć mój choryzont niekończącymi się zajęciami, poznam może pracę w pocie czoła, a moje ręce bedą miały zmarszczki nie od słońca a od detergentów. Świat nie lubi zawieszonych w przestrzeni, z takich jak ja nie ma pożytku ani dobro ani zło, bo ludzie są pracowici zarówno w czynieniu dobra jak i zła.
„Albowiem dochodzą nas słuchy, że niektórzy pomiędzy wami
postępują nieporządnie: nic nie robią, a zajmują się tylko niepotrzebnymi rzeczami. Tym też nakazujemy i
napominamy ich przez Pana JeZusa Chrystusa, aby w cichości pracowali i własny chleb jedli.” 2 TES. 3,11-12 (BW)
„...My zaś napominamy was, bracia, żebyście
tym bardziej obfitowali i gorliwie się starali prowadzić żywot cichy, pełnić swe obowiązki i pracować własnymi rękami,
jak wam przykazaliśmy”. 1 TES. 4,10-11 (BW)
„Leniwy mówi: Lwica jest na drodze, lew
jest na ulicach. Jak drzwi obracają się na zawiasach, tak próżniak na łóżku. Leniwy wyciąga rękę do misy, lecz ciężko
mu podnieść ją dalej do ust. Leniwy ma się za mądrzejszego niż siedmiu odpowiadających rozsądnie.”
PRZYP. 26,13-16 (BW)
„Leniwy mówi: Lwica jest na drodze, lew
jest na ulicach. Jak drzwi obracają się na zawiasach, tak próżniak na łóżku. Leniwy wyciąga rękę do misy, lecz ciężko
mu podnieść ją dalej do ust. Leniwy ma się za mądrzejszego niż siedmiu odpowiadających rozsądnie.”
PRZYP. 26,13-16 (BW)
"Próżniacy więcej czerpią z rzeczywistości, ich życie jest głębsze niż ludzi nieustannie zapracowanych; ich horyzontu nie ogranicza żadne zajęcie, urodzeni w niekończącą się niedzielę, tylko przyglądają się światu - i sobie samym. Lenistwo jest fizjologicznym sceptycyzmem, wątpieniem pochodzącym z wnętrza ciała. W świecie, który obsesyjnie boi się próżniactwa, tylko oni nie staną się mordercami. Lecz jednocześnie nie można zaliczyć ich do ludzkości: nie znana im jest praca w pocie czoła, znajdują się więc poza konsekwencjami Życia i Grzechu. Ci obserwatorzy ludzkiej epilepsji, nie czyniąc dobra ani zła, w pogardzie mają upływający tygodniami czas i ciężkie wysiłki paraliżujące świadomość. Czegóż mieliby się lękać w nieograniczonym przedłużaniu się pewnych popołudni? Może jedynie żalu do samych siebie, że zdarzyło im się czasem podtrzymać najbardziej podstawowe oczywistości. A przecież zbytnie rozmiłowanie się w prawdzie mogłoby ich skłonić do naśladowania innych, mogliby ulec upokarzającej pokusie znajdowania przyjemności w pracy. Oto niebezpieczeństwo, które zagraża lenistwu - cudownemu reliktowi raju".

Emile M. Cioran, "Zarys rozkładu", tłum. M. Kowalska, KR, Warszawa 2006, s. 34.
Tagi: Zawieszona
21.05.2010 o godz. 12:23

Im bardziej chcę schudnąć tym bardziej doceniam żywność. Nie chodzi mi o tą z torebek plastikowych ale tą wspaniałą, prawdziwą. Może być to zarówno bardzo wykwintna kuchnia ale może to być ta najprostsza domowa z tymi wszystkimi aromatami prawdziwego jedzenia. Jeszcze jak chodziłam do podstawówki odwiedzili nas wielcy państwo z Gdańska. Z ich punktu widzenia był to oczywiście koniec świata w końcu ponad 450km. Moja Mama podała im obiad. Wielka Pani oczywiście była na diecie i w zasadzie sama ograniczyła się do herbaty. Wtedy jeszcze moda na diety do nas nie dotarła ,ale jej mąż jadł razem z nami i cały czas się zachwycał. Wtedy nie mogłam tego zrozumieć w końcu na stole był tylko rosół potem sałata na pewno jakieś ziemniaki no po prostu nic wyszukanego. Jednak przypominając sobie ta sceną widzę nie tylko ludzi ale czuje zapach rosołu który z dołu wędruje na powitanie gości. I chociaż było to bardzo dawno moje ślinianki zaczynają pracować w oczekiwaniu na coś pysznego. Nie wiem czy to tylko ja ale na pewno wiele z potraw które jem w ogóle nie pachnie nawet warzywa! Są piękne kolorowe bez skazy i niepachnące czy można się czymś takim najeść . Wydaje mi się że nie, no tak oczywiście waga pokazuje przyrost a mózg szuka dalej. Nasz mózg się dzisiaj nie najada. Od dzisiaj będę kupowała tylko produkty które pachną i może to wystarczy i nie będę musiała się niczego wyrzekać.
A tak a propo to w warszawie jest organizowany tydzień kulinarny po portugalsku w hotelu international. juz nie mogę się doczekać. Portugalska kuchnia jest wspaniała.(info na ppcc)
20.05.2010 o godz. 15:07

W niedziele byliśmy w parku jurajskim. Może to trochę oklepane, ale dzieciaki naprawdę uwielbiają dinozaury. Zresztą uważam że jest to dużo fajniejsze niż siedzenie przed telewizorem. Nawet mój mąż za bardzo nie narzekał. Doprawdy dziwne! miał nieco skrzywioną minę, ale jak na nigo to prawdziwy sukces. Jeszcze trochę a zrobię z niego całkiem rodzinnego faceta. I gadał całą drogę o samochodach. Ile można rozmawiać o samochodach? Zdaje się inteligentny człowiek a taki monotematyczny. W sumie całkiem udany dzień.
SAM_0827.JPG
SAM_0832.JPG
SAM_0828.JPG
17.05.2010 o godz. 12:14
Eunice
Bez słów,  jak żyć?
Skąd: Z krainy marzeń, otoczonej stresem i obowiązkami ;P
O mnie: Jestem tym kim jestem, pomimo tego że się zmieniam ;) Ważni dla mnie: Jaś - 3-letni synek, Mikołaj - - chociaż ma dopiero 6 lat już jest dzielnym pierwszoklasistą :) Jarek - mąż, i chociaż trzyma mnie 'pod kluczem' to kocha mocno ;-)
statystyki
  • Czas na Bloblo: 1 dni 8 godzin 52 minuty
  • Napisanych notek: 37
  • Komentował: 10 razy
  • Zebranych komentarzy: 49
  • Ostatni wpis: 29.09.10, 09:49
  • Wpis średnio co: 44 dni
  • Profil odwiedzono: 17592 razy
  • Ilość avatarów: 2
  • Ilość zdjęć: 18
  • Ilość filmów: 0
  • Ilość logowań: 39
  • Ostatnie logowanie: 26.04.11, 16:16
  • Ostatnio odwiedzili: shoti, lukreszja, rozkapryszonaa, siszka6, mafaldine, NieTolerujeLaktozy, Anioleczek